![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
ostatni-raz bloguje...2009-12-09 16:58:37Troche sie zeszło...
Pomyśleć, że trzy dni po ostatnim wpisie (od którego zresztą minęło sporo czasu...) znalazłam, jak mi się wydawało wielką miłość... Wydawało mi się, bo wielka miłość skończyła się równie spektakularnie, co się rozpoczęła. Następnie dałam się wmanewrować w kolejną, która niepotrzebnie trwa do dziś... Niestety za późno sie zorientowałam, że to nie to,a teraz... czym później, tym trudniej. Także moi drodzy, niewiele się zmieniło u mnie - nadal rozterki sercowe.
Pozdrawiam Was ciepło na tą beznadziejną (pseudo)świateczną pogodę... :) skomentuj (0) 2008-02-11 23:29:56 102
StoDwa dni bycia singlem
Pierwszy dzień tęsknoty Kolejny dzień samotności Trzynaście kolejnych wolnych dni skomentuj (1) 2008-01-03 22:29:57 Zdecydowanie...
To jeden z tych dni, kiedy wszystko jest nie tak.
Kiedy cały świat wali się na głowę. Nienawidzę tych dni z całych sił. Ale to nie powoduje, że ich nie ma. Niestety. Ale jutro... jutro będzie lepszy dzień. Bo "po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój". Bo nie ma dwóch jednakowych dni. Zwłaszcza z rzędu. skomentuj (2) 2007-12-27 18:36:19 Taaak...
I tak właśnie rok 2007 dobiega końca...
Rok, w którym spotkało mnie wiele przykrości, smutku i nieprzyjemności, a stosunkowo niewiele dobrych i miłych chwil. Przekonałam się jak szybko traci się przyjaciół, jak łatwo zostaje się dziwką, jak to jest nie mieć nikogo i jeszcze wiele innych... Ale to wszystko uczyniło mnie silniejszą, po każdej z tych sytuacji zdołałam się podnieść. Nie było łatwo, ale najgorzej też nie było. Tak czy siak, patrząc z perspektywy czasu, chce mi się śmiać z tego wszystkiego. Możecie mnie uważać, za kogo Wam się tylko podoba. Nie robi to już na mnie żadnego wrażenia, bo WIEM KIM JESTEM. I Wam wszystkim życzę na nadchodzący Nowy Rok byście poznali samych siebie, swoją wartość i tego się trzymali. "Nie ufam nikomu, kocham tylko Tych, co na to zasłużyli..." skomentuj (1) 2007-12-03 18:08:04 I powiadasz, że ja mogę to zmienić... Już dawno temu przestałam wierzyć w bajki... Wiem, że nie przyjedzie do mnie królewicz na białym koniu, wiem też, że za rogiem nie czai się smok. Nie opowiadaj więc głupot. Dlaczego jest tak, że mężczyźni świadomie nas - kobiety rozkochują w sobie do granic możliwości, żeby poźniej pokrętnie tłumaczyć nam - naiwnym, że muszą nas opuścić dla naszego dobra... Bo nie są nas warci, bo tak będzie lepiej, bo zasługujemy na kogoś lepszego, bo nie chcą nas obarczać swoimi problemami... Przecież jeżeli świadomie zdecydowałyśmy się na związek z nimi, to chyba oznacza, że uznałyśmy ich za wartych naszych uczuć?! Że są dla nas wystarczająco dobrzy, że chcemy wspólnie z nimi tak samo przeżywać wspaniałe chwile, jak i rozwiązywać problemy... I bez znaczenia jest to, czyje to problemy. Związek to pewnego rodzaju wspólnota, wzajemne wsparcie. Nie umiem się już odnaleźć w tym wszystkim... Zagubiona w świecie marzeń, świecie złudzeń i nadziei... "I don't care what they say... I'm in love with you..." skomentuj (3) |
|